Każdy felieton Tomasza Lisa jest godny cytowania, to mistrz tej formy, jego język jest tak ekspresyjny, jak zachowanie Igi Świątek na korcie, mistrzowski.
Przede wszystkim Lis potrafi celnie nazywać i analizować, wynikające z tego syntezy syntezy winny być natychmiast nauczane na dziennikarstwie, niestety coraz mniej mamy zdolnych żurnalistów, a uczciwych jeszcze mniej. Ten zawód w dobie internetu wylądował na bruku.
Internet to najbardziej demokratyczne narzędzie do ogłupiania. Takiego jeszcze nie było. Są tego świadomi wszelcy demagodzy i populisci – i z tego korzystają.
Z ostatniego felietonu Lisa wyjmuję 3 cytaty.
Internet. Wspaniałe dziecko ludzkiej myśli i narzędzie jej niepohamowanej ekspansji w coraz większym stopniu staje się największym w historii narzędziem do ogłupiania ludzkości. Zamiast napędzać ludzką myśl często z myślenia zwalnia. Staje się też ukochaną zabawką wszystkich dyktatorów, szczególnie tych, którym inaczej niż panu Kaczyńskiemu, internetu drukować nie trzeba. Aż strach pomyśleć co by było ze światem gdyby internet mieli Hitler, Stalin i Mao oraz gdzie byśmy w takiej sytuacji jako ludzkość byli.Być może najgroźniejszy sojusz naszych czasów to sojusz błyskawicznie idiociejących mediów z bezwzględnymi, cynicznymi politykami. Tym pierwszym chodzi tylko o zysk, tym drugim tylko o władzę. Cyniczni politycy potrzebują skretyniałych mediów, a skretyniałe media nie są w stanie kontrolować cynicznych polityków, co powinno być ich naczelnym zadaniem. Więcej, traktują ich jako kolejne źródło rozrywki. Tak jak amerykańskie media traktowały Trumpa zanim okazało się, że to nie one bawią się nim, ale on nimi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz