Tomasz Lis - Targowica mimo woli, 29.03.2026
Coraz słabiej skrywane dążenie Nawrockiego i PiS-u do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej uważam za nieskończenie głupie, a nawet wręcz samobójcze i będę się tej skłonności do popełnienia narodowego seppuku na wszelkie sposoby sprzeciwiał oraz darł się w niebogłosy w oczywiście złudnym poczuciu, że ktokolwiek usłyszy i posłucha. Ale jedocześnie, uznając ten pomysł za wręcz monstrualnie i fundamentalnie kretyński, staram się jego autorów zrozumieć i nawet mi się to udaje.
Oczywiście już samo dążenie do wyprowadzenia Polski z Unii, o ewentualnym wyprowadzeniu nie wspominając, jest parciem do narodowej katastrofy i zasługuje na potępienie. Z czego wynika więc moje zrozumienie?
Otóż gdyby szło tu o Polskę i Polaków (albo po pierwsze Polskę, po pierwsze Polaków), to sprawa jest jasna. Kretynom trzeba powiedzieć nie. Ale tu przecież o żadną Polskę nie idzie. Im zresztą nigdy o żadną Polską nie szło. A czym bardziej mają pełne gęby Polski, patriotyzmu, Boga, wiary oraz wszelkich kabotyńskich pseudopatriotycznych komunałów tym mniej im o tę Polskę idzie. Szło im i idzie o to co zawsze- władzę i kasę. Cała reszta zaś to tylko zawracanie gitary. Reszta to frazesy i kostiumy. W teatrze kostiumy są, owszem, istotne, ale – umówmy się- nie o nie w przedstawieniu idzie.
Skoro już wiemy o co naprawdę idzie, to ponawiam skierowane do samego siebie pytanie. Skąd zrozumienie? Ja tych wszystkich PiS-owców i Nawrockiego rozumiem, bo cała ta Unia i ta Europa to cos co jest im z gruntu obce, czego nie czują, nie chcą i nie lubią. To znaczy zarobki w euro super, niemiecka fura Ok, ale w sercu i w obejściu obora i wschód. Czyli euro w portfelu, a na nogach walonki do połowy łydki zanurzone w nadwiślańskim błocku. To jest taki koncept.
Czerpię może masochistyczną przyjemność z obserwowania wystąpień PiS-owców w europarlamencie. Wstaje taki Jaki z tą miną przygłupa z trzepaka, zaczyna z pewnością siebie kretyna opowiadać te swoje kocopaly i widać jego heroiczną walkę nie tylko angielskim ale i z pewnym jednak zawstydzeniem. Przecież nawet taki Jaki widzi koleżanki i kolegów z Zachodu, jak wywracają słuchając go oczami i robią miny pt.”znowu ten cymbał”. Oczywiście taki Jaki niezrażony peroruje dalej, bo nie do koleżanek i kolegów z Zachodu on mówi, ale do elektoratu w ojczyźnie, który ma słyszeć, że unia zła, Niemcy źli, wszystko to lewactwo, pedalstwo, zgnilizna, zepsucie i piekło niemal. A jaki z tym złem będzie twardo walczyl. Oczywiście potem taki Jaki idzie i beznamiętnie a nawet chętnie za te brednie kasuje te eurasy, bo kasa musi się zgadzać.
Ale taki Jaki będąc skrajnie cyniczny jest też w tym wszystkim także autentyczny. Eurasy bierze bo lubi, ale Unia mu się naprawdę nie podoba, a ta Europa już zupelnie nie. Baby, w tym feministki, się panoszo, zboczuchy bezczelnie paradujo, kościoły się opróżniajo, ciapate się panoszo, muslimy wszędzie albo inne żydostwo. Tego chcemy? Takiego świata? Tak ma wyglądać Polska?
Pieprzenie o demokracji i wolnych mediach, praworządność i prawa człowieka, nawet więźniów, tęcze zamiast krzyży, walka z globalnym ocieplaniem , wiatraki i ekologie-srologie, w szkołach zepsucie, w dyskotekach zepsucie, w toaletach już 3 rodzaje kabin. A taki Jaki wie że jest baba i chłop, a cała reszta to zawracanie głowy. I wszędzie to gadanie o równości i tolerancji. Jaka równość, jaka tolerancja? Ma być po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, po trzecie Ziobro, bo czwarte Rydzyk, no i Matka Boska, ale nie ta Żydówka, ale nasza polska, częstochowska. I nie Chanuki i ramadany, ale święconka i bazie, bo ma być niedziela palmowa a nie żeby zboczuchom palma odwalała.
W świecie takich Jakich lepszy jest wschód, władza trzyma wszystkich za mordę, wrogom władzy spuszcza wpierdol albo zamyka ich w pierdlu, elitki się nie panoszą, zboczuchy boją się wyjść na ulice, kibole robią co chcą, władza idzie pod rękę z ołtarzem, baba w ciąży nie marudzi, ale rodzi, w domu rządzi facet i generalnie jest jak Bóg przykazał i ojciec dyrektor pobłogosławił No i u władzy są patrioci, a skoro to najlepsi z najlepszych , to jak coś państwowego podpieprzą, to bez histerii, lepsi musza mieć więcej, przecież to oni całe to towarzystwo trzymają w ryzach albo za mordę.
Taki Nawrocki też jest po prostu obiektywnie do bólu wschodni. Cholera wie czy jest literalnie na pasku ruskich, ale obiektywnie służy Moskwie, niekoniecznie dlatego że akurat kocha Putina, ale dlatego, że ma ruski mental i ten wschód mu bardzo pasuje. Czasem może pozgrywać wroga Putina. Ale robi to bez ryzyka. Włamywacze do banku też czasem dla picu obiją mordę ochroniarzom żeby nie było, ze ci sami otworzyli złodziejom wrota do skarbca. Ale to tyko pic. Tak jak Macierewicz mógł bredzić o Putinie smoleńskim zapachu, tak i Nawrocki może bredzić, że go Putin ściga. Ruskom to nie przeszkadza. Doskonale wiedzą kto im służy i co musi czasem gadać żeby to ukryć. Taka maskirowka.
Może i niektórzy biorą od ruskich kasę i są regularną Targowicą. A może jest to o wiele prostsze. Ciągnie swój do swego. A taki Jaki czy inny Nawrocki o wiele lepiej czuliliby się w Moskwie niż w Brukseli. Nikt nie sprawdzałby przecież czy znają koncerty Rachmaninowa i symfonie Prokofiewa, czy czytali Annę Kareninę, Doktora Żywago, Cichy Don, a tym bardziej, by nie wprowadzać ich w zakłopotanie, czy czytali „Idiotę” a nawet „Archipelag Gulag”, choć doktora więziennictwa i zwolennika twardych metod w więziennictwie Jakiego, ta ostatnia lektura akurat mogłaby zainteresować.
Podsumowując, Targowica w sensie narodowej zdrady może i jest , służenie ruskim interesom jest na pewno, ale chłopaki nawet jeśli literalnie ojczyzny nie zdradzają, to po prostu są wierne sobie i temu co im w duszy gra. A że gra im na bałałajce, to już inna historia.
Coraz słabiej skrywane dążenie Nawrockiego i PiS-u do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej uważam za nieskończenie głupie, a nawet wręcz samobójcze i będę się tej skłonności do popełnienia narodowego seppuku na wszelkie sposoby sprzeciwiał oraz darł się w niebogłosy w oczywiście złudnym poczuciu, że ktokolwiek usłyszy i posłucha. Ale jedocześnie, uznając ten pomysł za wręcz monstrualnie i fundamentalnie kretyński, staram się jego autorów zrozumieć i nawet mi się to udaje.
Oczywiście już samo dążenie do wyprowadzenia Polski z Unii, o ewentualnym wyprowadzeniu nie wspominając, jest parciem do narodowej katastrofy i zasługuje na potępienie. Z czego wynika więc moje zrozumienie?
Otóż gdyby szło tu o Polskę i Polaków (albo po pierwsze Polskę, po pierwsze Polaków), to sprawa jest jasna. Kretynom trzeba powiedzieć nie. Ale tu przecież o żadną Polskę nie idzie. Im zresztą nigdy o żadną Polską nie szło. A czym bardziej mają pełne gęby Polski, patriotyzmu, Boga, wiary oraz wszelkich kabotyńskich pseudopatriotycznych komunałów tym mniej im o tę Polskę idzie. Szło im i idzie o to co zawsze- władzę i kasę. Cała reszta zaś to tylko zawracanie gitary. Reszta to frazesy i kostiumy. W teatrze kostiumy są, owszem, istotne, ale – umówmy się- nie o nie w przedstawieniu idzie.
Skoro już wiemy o co naprawdę idzie, to ponawiam skierowane do samego siebie pytanie. Skąd zrozumienie? Ja tych wszystkich PiS-owców i Nawrockiego rozumiem, bo cała ta Unia i ta Europa to cos co jest im z gruntu obce, czego nie czują, nie chcą i nie lubią. To znaczy zarobki w euro super, niemiecka fura Ok, ale w sercu i w obejściu obora i wschód. Czyli euro w portfelu, a na nogach walonki do połowy łydki zanurzone w nadwiślańskim błocku. To jest taki koncept.
Czerpię może masochistyczną przyjemność z obserwowania wystąpień PiS-owców w europarlamencie. Wstaje taki Jaki z tą miną przygłupa z trzepaka, zaczyna z pewnością siebie kretyna opowiadać te swoje kocopaly i widać jego heroiczną walkę nie tylko angielskim ale i z pewnym jednak zawstydzeniem. Przecież nawet taki Jaki widzi koleżanki i kolegów z Zachodu, jak wywracają słuchając go oczami i robią miny pt.”znowu ten cymbał”. Oczywiście taki Jaki niezrażony peroruje dalej, bo nie do koleżanek i kolegów z Zachodu on mówi, ale do elektoratu w ojczyźnie, który ma słyszeć, że unia zła, Niemcy źli, wszystko to lewactwo, pedalstwo, zgnilizna, zepsucie i piekło niemal. A jaki z tym złem będzie twardo walczyl. Oczywiście potem taki Jaki idzie i beznamiętnie a nawet chętnie za te brednie kasuje te eurasy, bo kasa musi się zgadzać.
Ale taki Jaki będąc skrajnie cyniczny jest też w tym wszystkim także autentyczny. Eurasy bierze bo lubi, ale Unia mu się naprawdę nie podoba, a ta Europa już zupelnie nie. Baby, w tym feministki, się panoszo, zboczuchy bezczelnie paradujo, kościoły się opróżniajo, ciapate się panoszo, muslimy wszędzie albo inne żydostwo. Tego chcemy? Takiego świata? Tak ma wyglądać Polska?
Pieprzenie o demokracji i wolnych mediach, praworządność i prawa człowieka, nawet więźniów, tęcze zamiast krzyży, walka z globalnym ocieplaniem , wiatraki i ekologie-srologie, w szkołach zepsucie, w dyskotekach zepsucie, w toaletach już 3 rodzaje kabin. A taki Jaki wie że jest baba i chłop, a cała reszta to zawracanie głowy. I wszędzie to gadanie o równości i tolerancji. Jaka równość, jaka tolerancja? Ma być po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, po trzecie Ziobro, bo czwarte Rydzyk, no i Matka Boska, ale nie ta Żydówka, ale nasza polska, częstochowska. I nie Chanuki i ramadany, ale święconka i bazie, bo ma być niedziela palmowa a nie żeby zboczuchom palma odwalała.
W świecie takich Jakich lepszy jest wschód, władza trzyma wszystkich za mordę, wrogom władzy spuszcza wpierdol albo zamyka ich w pierdlu, elitki się nie panoszą, zboczuchy boją się wyjść na ulice, kibole robią co chcą, władza idzie pod rękę z ołtarzem, baba w ciąży nie marudzi, ale rodzi, w domu rządzi facet i generalnie jest jak Bóg przykazał i ojciec dyrektor pobłogosławił No i u władzy są patrioci, a skoro to najlepsi z najlepszych , to jak coś państwowego podpieprzą, to bez histerii, lepsi musza mieć więcej, przecież to oni całe to towarzystwo trzymają w ryzach albo za mordę.
Taki Nawrocki też jest po prostu obiektywnie do bólu wschodni. Cholera wie czy jest literalnie na pasku ruskich, ale obiektywnie służy Moskwie, niekoniecznie dlatego że akurat kocha Putina, ale dlatego, że ma ruski mental i ten wschód mu bardzo pasuje. Czasem może pozgrywać wroga Putina. Ale robi to bez ryzyka. Włamywacze do banku też czasem dla picu obiją mordę ochroniarzom żeby nie było, ze ci sami otworzyli złodziejom wrota do skarbca. Ale to tyko pic. Tak jak Macierewicz mógł bredzić o Putinie smoleńskim zapachu, tak i Nawrocki może bredzić, że go Putin ściga. Ruskom to nie przeszkadza. Doskonale wiedzą kto im służy i co musi czasem gadać żeby to ukryć. Taka maskirowka.
Może i niektórzy biorą od ruskich kasę i są regularną Targowicą. A może jest to o wiele prostsze. Ciągnie swój do swego. A taki Jaki czy inny Nawrocki o wiele lepiej czuliliby się w Moskwie niż w Brukseli. Nikt nie sprawdzałby przecież czy znają koncerty Rachmaninowa i symfonie Prokofiewa, czy czytali Annę Kareninę, Doktora Żywago, Cichy Don, a tym bardziej, by nie wprowadzać ich w zakłopotanie, czy czytali „Idiotę” a nawet „Archipelag Gulag”, choć doktora więziennictwa i zwolennika twardych metod w więziennictwie Jakiego, ta ostatnia lektura akurat mogłaby zainteresować.
Podsumowując, Targowica w sensie narodowej zdrady może i jest , służenie ruskim interesom jest na pewno, ale chłopaki nawet jeśli literalnie ojczyzny nie zdradzają, to po prostu są wierne sobie i temu co im w duszy gra. A że gra im na bałałajce, to już inna historia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz