Niemal w czwartą rocznicę napaści Rosji na Ukrainę, która w dość obłędny sposób spopularyzował pojęcie „wojny pełnoskalowej”, widzimy kolejne akty pełnoskalowej napaści Karola Nawrockiego na Polskę, polskie państwo i polską demokrację.
Rzadko zdarza się, by głowa państwa wchodziła w rolę naczelnego wroga państwa. By pierwszy obywatel stawał się pierwszym chuliganem państwa, prowadzącym wobec niego działalność wrogą, destrukcyjną, dywersyjną i sabotażową. A dokładnie to robi Nawrocki.
Wszystko oczywiście niezgodnie z ideą konstytucji, podziałem władz, elementarną odpowiedzialnością i zasadami estetyki. Bez hamulców, na rympał i na chama.
Nawrocki zaczął od wojny z rządem, co oczywiście nie jest i nie powinno być rolą prezydenta. Zaraz potem przystąpił do wojny z parlamentem zachowując się jakby był jego trzecią izbą. Nawrocki podważa istotę systemu parlamentowo- gabinetowego. Jaki sens ma utrzymanie wielkiej instytucji, setek posłów, senatorów, asystentów, ekspertów i urzędników, skoro lwia cześć efektów ich pracy na dzień dobry ląduje w śmietniku. Wielomiesięczna często tytaniczna praca nad ustawami wykonywana wyłącznie po to by cały ten dorobek Nawrocki bezceremonialnie rozwalał i wywalał wszystko do kosza. Dlaczego? Bo tak. Na złość. . Bo taki ma paranoiczny kibolski kaprys. System jeszcze trwa, ale już widać na mim rysy i pęknięcia. W pewnym momencie to wszystko może po prostu walnąć, bo nie może bezproblemowo płynąć łódź, w której ktoś bez przerwy wiosłuje w innym kierunku niż reszta, a w wolnych chwilach nalewa do środka wody i wierci dziurę w pokładzie.
Nawrocki, tu akurat zgodnie z konstytucją, ma pewne kompetencje w dziedzinie polityki zagranicznej. Niestety akurat nie te, które sobie przypisuje. Nie on powinien decydować o obsadzie placówek dyplomatycznych Rzeczpospolitej. Nie jego zadaniem jest kierowanie polityką zagraniczną. Po pierwsze dlatego, że nie ma do tego żadnych fachowych czy intelektualnych kompetencji. Efekt jest taki, że ochoczo i gorliwie wszedł w rolę pierwszego dupowłaza Trumpa.
Ponieważ zrozumienie sensu i istoty trójpodziału władzy absolutnie przekracza horyzonty myślowe Nawrockiego, postanowił on być nie tyko prezydentem, zwierzchnikiem premiera, trzecią izbą parlamentu i szefem dyplomacji, ale i swoistym nadzorcą wymiaru sprawiedliwości. Najpierw w typowym dla siebie chamskim, kibolskim, knajackim stylu stwierdził, że ministrowi sprawiedliwości „zgasi światło”, potem nazwał go terrorystą prawny a finalnie składa propozycje ustaw, które- gdyby stały się prawem, natychmiast by zrujnowały to co zostało w Polsce z praworządności po ośmioletnich rządach PiS. Sędziowie mają być wyrzucani z zawodu za przestrzeganie prawa europejskiego, ewentualnie skazywani za to na wysokie grzywny i kary więzienia. Gdyby nie to, że piszę tu o prezydencie RP, to powinienem napisać, że gość jest ciężki idiotą, któremu cos strasznie ciężkiego spadło na łeb. To nie wszystko, Nawrocki żąda, było toon określał sposób losowania spraw w sądach zasady tworzenia składów, zasady dyżurów i zastępstw. No imbecyl. Witamy na Białorusi.
Ponieważ zacząłem od wojny pełnoskalowej skończę na kwestiach militarnych. Pan zwierzchnik sił zbrojnych postanowił, że zawetuje wielki, wart prawie 200 miliardów pakiet pomocowy, który zrewolucjonizowałby polską armię i nasz przemysł obronny. Więc idiotą jest, jak zasugerowałem wyżej czy jednak ruskim agentem.
Skoro ruski, to czas zadać leninowskie pytanie „co robić”. Pewnie odwołać go mimo wszystkich jego bezeceństw nie będziemy w stanie. Ze autami niektórych błędów trzeba żyć latami. A skoro tak, to trzeba skorzystać absolutnie ze wszystkich sposobów, by prezydenturę Nawrockiego sprowadzić do właściwych rozmiarów, a jego samego maksymalnie osłabić. Absolutnie ze wszystkich znaczy, poza przemocą fizyczną, ze wszystkich. I nie ma co się p……ć w tańcu. Kibole rozumieją tyko język siły. Innego nie uznają i nie uszanują. Największy problem Polski trzeba potraktować śmiertelnie poważne, zanim będzie jeszcze większy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz